środa, 13 kwietnia 2011

Kubańskie rytmy


Chciałabym kiedyś tam pojechać, spędzić chociaż jeden dzień słuchając takich rytmów, przechodząc przez takie uliczki... Może kiedyś!
Na razie musi mi wystarczyć namiastka: język hiszpański, którego staram się uczyć na własną rękę. Bardzo powoli mi to idzie, nauczyłam się dopiero odmieniać czasownik "być", ale to zawsze coś, na początek.
Czemu akurat hiszpański? Może dlatego, że kiedyś byłam w Hiszpanii i spodobał mi się ten temperament, po części też kultura no i oczywiście krajobrazy. Bardzo będę chciała jeszcze raz się tam kiedyś wybrać!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza