Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Ciasny, ale własny, czyli balkon w roli głównej

Nie każdy z nas ma takie szczęście, aby mieszkać w mieszkaniu z balkonem. Ci, którym udało się zdobyć takie gniazdka nie zawsze cieszą się jego wielkością. Mały balkon wcale nie musi być brzydki, nie musi stać na nim przez cały rok rowek oraz setki rzeczy, które tworzą z niego graciarnię, bo przecież nic innego tam się nie zmieści...
Ważne, aby projektować urządzenie balkonu z głową i zgodnie z jego przeznaczeniem, wg własnych upodobań.




Obecnie dostęp do mebli ogrodowo-balonowych jest naprawdę spory. Jedynym problemem może być ich cena. Czasem warto kupić podniszczony mebel z targu staroci i na własną rękę go odnowić - może to wyjść nawet o połowę taniej, a będzie bardzo oryginalne!


Bardzo modne są teraz meble z europalet. Jest wiele film, które wykonuje je na zamówienie, a jeśli chcecie znowu zaoszczędzić, to można je odkupić i meble wykonać samemu wg istniejących w sieci instruktaży - tutaj, KLIK, przykładowe meble, nie tylko ogrodowe, z europalet i drewnianych skrzynek. Jeszcze jeden plus? Można w ten sposób przyczynić się do ekologii poprzez recykling ;)




Wszystkie fotografie zapożyczone zostały ze strony https://www.pinterest.com/.

Aby podbić efekt małego balkonu, ciekawym rozwiązaniem jest wykonanie ściany z cegieł. Niektórzy w starych budynkach lub loftach mają takie szczęście mieć tego rodzaju ściany, ale jeśli mieszkamy w zwykłym bloku, można pomyśleć również o takim rozwiązaniu. Nada to balkonowi charakter i zrzuci na drugi plan jego wielkość.
Poza tym pamiętajmy, że mebli nie musi być dużo! Ważne są też dodatki, których w sklepach również nie brakuje. Przede wszystkim kwiaty i zioła są najpiękniejszą ozdobą. Ale oprócz nich, lampy solarne, lampiony, świeczniki, poduszki, zasłony itp. I pamiętajmy o jednym - byle nie przesadzić, czasem mniej znaczy więcej ;)

sobota, 22 lutego 2014

Pufa dobra na... wszystko!

Uwielbiam siedziska w mieszkaniu. Lubię gdy są zróżnicowane, a nie ograniczają się tylko na sofie, fotelu lub krześle. Czasem lubię siadać na podłodze, ale jest też rozwiązanie "pomiędzy". Pufa!
Pufa jest takim wynalazkiem, który można użyć do wszystkiego. Zarówno do siedzenia, jak i do położenia książki, postawienia herbaty. Ale nie tylko my je lubimy - zwierzęta w domu uwielbiają takie miejsca! (właśnie Tosia śpi na mojej małej pufie).




Zdecydowanie najlepsze i najmilsze do siedzenia są pufy wykonane z materiału, wełny czy czegoś innego co przyszło wykonawcy owej pufy do głowy. Ocieplają pomieszczenia, są świetnym dodatkiem. Jednak są mniej stabilne do wykorzystywania ich jako podstawki pod coś ;)





Bez względu na wielkość i kształt, pufy zawsze wyglądają ciekawie. Nie muszą być tylko i wyłącznie dodatkiem w salonie. Mogą być pomocne w garderobie, łazience czy na balkonie lub tarasie. Wówczas trzeba tylko dobrze dobrać wysokość i materiał.



Wszystkie fotografie zaczerpnięte z Internetu.

Są też pufy skórzane. W przeciwieństwie do materiałowych gorzej się je czyści. Jednakże nadają wnętrzu zupełnie inny charakter.

Dobór pufy zależy od tak wielu czynników ile pomysłów w naszych głowach. Ja uważam, że to naprawdę fajny dodatek w mieszkaniu i bardzo przydatny. A Wy, macie pufy w swoich czterech kątach? ;)

czwartek, 16 stycznia 2014

Żarówki, żarówki i jezcze raz sznur żarówek!

Święta były czasem magicznym. W tym roku zabrakło śniegu, a więc zabrakło połowy magii. Drugą połowę uzupełniły jak co roku ozdoby, a przede wszystkim choinka i lampki na niej.
Lampki choinkowe dodają uroku. Małe żaróweczki dające troszkę światła w mroku, tworzą niesamowity klimat. Ale nie zawsze muszą być one na choince i... nie zawsze muszą być one używane w święta.

Osobiście podobają mi się sznury żarówek, niestety w Polsce niedostępne, np. przeciągnięte przez cały pokój nad łóżkiem lub wzdłuż karnisza. Obecnie w naszym kraju, można zakupić designerskie lampy w postaci pojedynczych, zwisających na kablu żarówek i to też jest świetny pomysł - szczególnie dla zwolenników, jak ja, stylu industrialnego :)






Co Wy na to?
Sznur żarówek w sypialni, na balkonie, w domu na ścianie lub na imprezie na świeżym powietrzu.
Miejsc i pomysłów do wykorzystania jest masa. Mnie osobiście przekonuje takie oświetlenie nie tylko w trakcie świąt. Niestety tak jak wspomniałam, żarówek na sznurze, takich dużych (nie lampek choinowych) nie ma w Polsce. Być może kiedyś się ich doczekamy albo będzie można je zamawiać przez Internet. Jeśli ktoś już wie o takiej możliwości, bardzo proszę o komentarz lub jakikolwiek kontakt ze mną ;)
(Póki co, takie żarówki zastępuje mi sznur Cotton Ball Lights ;) )




Można też kombinować z zawieszaniem żarówek na czymś lub w dużej ilości (świetny pomysł na dodatkową ozdobę stołu, a właściwie nad stołem).
Pomysł z gałęzią jest oryginalny, ale mnie osobiście strasznie podoba się powyższa inspiracja kuchenna - z żarówkami wzdłuż blatu.


Wszystkie fotografie zaczerpnięte są z różnych źródeł Internetu.

Ale tak jak wspomniałam na początku, pojedyncze żarówki są już w sprzedaży do wykorzystania jako lampy. Osobiście widziałam takie w paru nowoczesnych kawiarniach. Efekt naprawdę ciekawy. W tym przypadku liczy się kreatywność - jak masz ochotę, tak możesz zawiesić taką lampę na długim kablu.
I znowu przemawia do mnie powyższa inspiracja kuchenna ;)

A jak Wam podobają się żarówki tego typu?

sobota, 7 grudnia 2013

Mikołajowe inspiracje

Byliście grzeczni w tym roku? ;) Św. Mikołaj przyniósł Wam prezent?
Ja w tym roku pierwszy raz, od wielu wielu lat, kupiłam i zawiesiłam skarpetę na prezenty. To znaczy, nie po to, żeby otrzymać w niej prezenty, ale tak ładnie wygląda jako ozdoba, że nie mogłam się powstrzymać.

Mikołajki można obchodzić równie hucznie co same Święta. To też czas prezentów i radości. Na tę okazję można ozdobić mieszkanie i mam pod tym względem parę znalezionych pomysłów.



Z czapkami na krzesłach spotykam się po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że to całkiem ciekawy pomysł!





Kieszonkę na ciasteczka dla Mikołaja można uszyć samemu. Chociaż w Polsce nie praktykuje się tego zwyczaju, to jako ozdoba, wygląda naprawdę nietuzinkowo.


Ale najciekawszy wydał mi się list do Mikołaja na szpulce. Świetny pomysł, oryginalny i do wykorzystania (o ile nie mieszkamy z dziećmi, bo zaraz zorientują się, że coś jest nie tak...) jako późniejsza ozdoba na choince.





 Przyjęło się, że jak już wieszamy skarpetę, to musi być w mikołajowym kolorze (moja również taka jest). Ale jak widać, może mieć zupełnie inny kolor, ale jeśli przyczepić do niej rózgi, jemiołę lub szyszki, będzie równie świąteczna co tradycyjna skarpeta.


Ale skarpety można również wykorzystać do zrobienia domowego kalendarza adwentowego. Wówczas nie muszą być to specjalne skarpety, tylko po prostu skarpetki, które zgubiły w praniu swoją parę ;)

Samych pomysłów na adwentowy kalendarz do odliczania czasu pozostałego do Świąt jest mnóstwo...






Wszystkie zdjęcia pochodzą z http://www.pinterest.com/

Ostatni jest chyba najbardziej spektakularny i gdyby nie fakt, że koty dobrałyby się do tych torebek, zrobiłabym taki u siebie w domu.
A Wy macie już częściowo przystrojone mieszkania? ;)

czwartek, 21 listopada 2013

Przechowywanie świeżych ziół w mieszkaniu

Niestety jesień pełną gębą przypomina o sobie zimnymi nocami i coraz chłodniejszymi dniami... już za tydzień rozpocznie się miesiąc grudzień. To ostatni dzwonek, jeśli przez lato uprawialiśmy na balkonie świeże zioła, aby je ochronić przed niskimi temperaturami.
Jakie są więc możliwości?
U mnie, ze względu na bardzo małą kuchnię, nie można tych kilku dużych doniczek wstawić do kuchni, bo zwyczajnie nie ma na to miejsca. Jedynym rozwiązaniem, jest przechowywanie doniczek na balkonie w dobrze ocieplonych kartonach - i u mnie w takim stanie znajdują się już od dwóch tygodni (nocne przymrozki za bardzo dawały im w kość, aby dłużej z tym czekać). To sprawdzony coroczny sposób ;)


Dla tych, którzy mają miejsce i wolą trzymać zioła w kuchni, jest parę rozwiązań. Jednakże przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie je postawić - nasłonecznienie jest bardzo istotne, no i podlewanie zgodnie z wymaganiami danej rośliny.


Przechowywanie ich w kuchni nie musi jednak kończyć się na standardowym poziomie, czyli postawienie ich na parapecie w kuchni.
Jeśli macie dobrze oświetloną kuchnię lub takie zioła, które nie potrzebują bardzo dużo słońca, jest na to wiele pomysłów- między innymi te, które przedstawiam poniżej ;)







Jeśli Wasz parapet jest mały, a na ścianach kuchennych jest sporo miejsca, to przechowywanie na nich ziół będzie bardzo dobrym rozwiązaniem. Można tak zaoszczędzić miejsce, a kompozycje roślinne dodatkowo ozdobią kuchnię.





A jeśli na ścianach również miejsca nie ma za dużo, można zioła po prostu powiesić.
Chociaż najbardziej zastanawia mnie sposób wieszania do góry nogami - jak podlewać takie zioła i jak one się tam trzymają ;) Ale na pewno jest na to jakiś sprytny sposób lub specjalnie do tego przygotowane doniczki. Ale trzeba przyznać, że robi to ciekawe wrażenie.




Oczywiście, można zioła po prostu postawić na blacie lub parapecie.
W dzisiejszych czasach można znaleźć tyle ciekawych form doniczek lub stworzyć je samemu z czegoś co mamy w domu, że wystarczy tylko poddać się fantazji.
W sprzedaży można również znaleźć małe szklarnie (między innymi widziałam je jakiś czas temu w Ikei, jeśli ktoś jest zainteresowany). Wygląda to ciekawie, a dla niektórych roślin taka mała szklarnia jest zbawienna.
Można również dostać wiele dodatków do roślin, między innymi tabliczki do podpisania co znajduje się w doniczce - do wbicia do ziemi. Można też zrobić takie tabliczki samemu lub wykorzystać patyczki po lodach ;)

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://pinterest.com/

Ale są też ludzie bardzo pomysłowi, którzy lubią, aby kuchnia tworzyła zintegrowaną całość z wszystkimi jej elementami. I tak też na dowód tego, udało mi się znaleźć fantastyczny przykład włączenia w "infrastrukturę kuchenną" ziołowego ogródka wtopionego w blat. Trzeba przyznać, że to bardzo oryginalny pomysł!

A Wy? Macie jakieś ciekawe pomysły na przechowywanie ziół w kuchni na okres zimowy? Pochwalcie się, chętnie przeczytam lub obejrzę ciekawe pomysły :)