niedziela, 20 stycznia 2013

Styczniowy szafing w Kuźni

W styczniu, dość nieoczekiwanie, w krakowskiej Kuźni pojawiła się szafing. Zazwyczaj po edycji jesiennej był dopiero wczesną wiosną, lecz moje zaskoczenie było na tyle pozytywne, że zebrałam się szybko i pojechałam wymieniać się i sprzedawać, a może nawet coś kupić.
Niestety, ze względu na porę roku, szybko zrobiło się ciemno i ponuro, a dodatkowo nie było aż tak dużo osób, jak na poprzednich edycjach - pora roku jednak robi swoje... na wiosnę na pewno przybędzie więcej chętnych.
Nic nie kupiłam, tak wyszło. Wymieniłam się chyba tylko dwa razy, więcej jednak sprzedałam, ale cieszy mnie to, bo pozbyłam się zalegających w szafie rzeczy za niewielkie, ale zawsze jakieś, pieniążki.




Podczas szafingów Kuźni można czasem coś wygrać (tym razem były to tygodniowe wejściówki do fitness klubu oraz broszki z artystycznej pracowni), niestety nigdy mi się jeszcze nie udało, a chodzę na nie już parę lat. Tak to już jest, że nie mam do tego szczęścia ;) Ale za to wygrywają zazwyczaj te osoby, które tam przyprowadzam i to już stało się chyba jakąś regułą.



Zdjęć nie jest dużo, bo z poprzednich szafigów posypałam fotografiami w takich ilościach, że nic nowego zapewne już na tych przedstawić nie mogę ;) Ale jak widać, gdyby nie kolorowe ubrania i dodatki, to byłoby dość szaro i ponuro. A więc powoli oczekujemy wiosny oraz następnego, jaśniejszego już, szafingu w Kuźni!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza