niedziela, 24 kwietnia 2011

...

Akurat dzisiaj tak paskudnie leje... trochę zmokłam i nawet zmarzłam, ale mam nadzieję, że na długi weekend będzie ładnie, więc trzeba przeczekać tę paskudę niestety.
Dla polepszenia nastroju wstawiam jeszcze wczorajsze ładne zdjęcie tulipanów. Przynajmniej dzięki nim jest trochę bardziej przyjemnie. Gdyby nie deszcz, porobiłabym trochę zdjęć, ale nie udało się - innym razem.


Szczerze mówiąc nie czuję tych świąt do końca. Narobiło się tego jedzenia, napiekło tych słodkości, a teraz brzuchy duże i już się nie ma na to ochoty, a ja to już szczególnie - nie miałabym nic przeciwko gdyby te moje wypieki już zniknęły. Chyba wolę święta w grudniu... Ale na marginesie - polecam upiec własną babę drożdżową na święta, niebo w gębie i nie dorównuje kupnej! A przynajmniej z moją tak jest.
No cóż, a jutro... następne wielkie lanie. Nie znoszę tego zwyczaju, dlatego też będę możliwie unikać wychodzenia z domu, dzisiaj zlało mnie już na zaś.
A póki co, dzisiaj jeszcze trochę odpoczynku, trzeba nabrać siły na następne dni!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza