poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Czas leci...

Ostatnio nie miałam okazji pojawić się na blogu ze względu, że z pewnych przyczyn znalazłam się na jakiś czas w szpitalu. Ale wracam już do siebie to może nie będzie już źle ;) No ale czas leci... wakacje powoli się kończą. Mnie został jeszcze jeden miesiąc spokoju, który chcę dobrze wykorzystać.
Co prawda nic ciekawszego się nie działo w tym czasie, ale zaraz po wyjściu postanowiłam nadrobić braki, w tym też spóźniony prezent dla cioci. Podarowałam jej kolczyki własnej roboty, które idealnie do niej pasują, a całość schowałam w opakowaniu hand made, którego zdjęcie widnieje poniżej.


Używam ciągle granatowego papieru, ponieważ mam go najwięcej, ale jakoś do każdego opakowania bardzo pasuje. Nawet prezent dla mojego lubego w granatowym papierze wyszedł naprawdę pięknie, ale nie zamieszczę go, bo nie zrobiłam zdjęcia, a poza tym, niech zostanie to naszą tajemnicą!

Szpital, szpitalem, ale musiałam trochę odreagować. Tak więc weekend spędziłam dość aktywnie i już zaczyna mi go brakować. Zawsze tak jest, kiedy jest miło, a potem trzeba wrócić do codzienności.
Aaa! I najważniejsze... byłam w naszej krakowskiej Ikei, otworzyli już prawie cały sklep, także jestem bardzo zadowolona, przywiozłam nawet nowe piękne lustro do siebie :) (zdjęcie poniżej, aczkolwiek w rzeczywistości wygląda tysiąc razy lepiej). Teraz czekam tylko na nowy katalog u moich drzwi! I na ponowne odwiedziny sklepu.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza