sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanoc = Wielkie obżarstwo

Już jutro będzie można skonsumować te tony jedzenia, które od dwóch dni tak pracowicie przygotowujemy i nacieszyć się krótkim odpoczynkiem. Ale to zawsze coś... prawda?



Dzisiaj było święcenie koszyków (mój powyżej, Duśka jak co roku sprawdzała czy aby wszystko znajduje się na swoim miejscu) oraz kończenie przygotowań na jutro. Wiem jedno, jedzenia będzie wiele, ale chyba tak to już mamy, że przygotowujemy dużo, poza tym im więcej się robi samemu, a mniej kupuje tym bardziej smacznie się je i ma się z tego przyjemność.



Wszystkie koty dzisiaj pomagały. Jedna wyjątkowo bardzo rozrabiała (podpowiedź: taka bardziej biała!), ale ostatecznie wszystko się udało, nawet opanować koci rozgardiasz.
Ostatnie wypieki zakończone, a ostatnie dania na jutrzejsze śniadanie również, mianowicie poniższą sałatką wiosenną - na jogurcie więc lekka. Bardzo łatwa w przygotowaniu, więc chyba nie będę opisywać wykonania ;) Ach i rzeżucha też wyrosła na czas! Także oficjalnie święta czas zacząć!



Życzę wszystkim odwiedzającym bloga radosnych i spokojnych Świąt, słonecznego poranka rozpoczynającego świąteczne śniadanie oraz najedzonych brzuszków, gotowych do późniejszego zrzucania tych smakołyków! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza