sobota, 30 marca 2013

Kartkowo, czyli kartki na Wielkanoc

Właśnie skończyłam trzeć chrzan, oczy szczypią - znaczy jeszcze żyję.
Baby upieczone.
Jutro sporo pracy przed śniadaniem wielkanocnym, ale mam nadzieję, że ze wszystkim się uda.
Tymczasem chciałam pokazać (Agea świadkiem, że w komentarzu na jej blogu obiecałam, że jak znajdę czas to wstawię, znalazłam go o 0:50) moje świąteczne kartki.
Nie są doskonałe - nie mają takie być. Są po prostu artystyczne ;) Ważne, że w całości ręcznie robione.


Rodzinka chyba co roku cieszy się z takich kartek, więc to najważniejsze. Ale i tak najbardziej istotna jest włożona w to praca, a przede wszystkim serce. Równie dobrze kartki można kupić, nawet o zgrozo z gotowymi życzeniami, na których wystarczy się tylko podpisać.
Ale takie ręcznie wykonane kartki mają swoją duszę. Póki siły w rękach są, póki poczta działa, póki rodzicielka zaprasza do ich robienia - robię.

Tymczasem wracam do ostatnich prac w kuchni i do spania, bo jutro ktoś musi drałować z koszyczkiem... i nie będzie to Lucyna, która uwielbia w nim spać!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza