czwartek, 23 stycznia 2014

Opóźniony świąteczny mix z okazji pierwszego śniegu

Brak śniegu przez cały grudzień nie motywował... Ciepło jakie czuło się wychodząc na zewnątrz było wręcz nieznośne, ponieważ cała magia Świąt zniknęła. Jednakże zima nie zapomniała o nas. Przyszła z miesięcznym opóźnieniem. To zmotywowało mnie do zgrania wreszcie zdjęć z aparatu jakie poczyniłam w Święta. Skoro śnieg się spóźnił, to ja chyba też mogę, prawda? A oto mój świąteczny mix...


Główną choinkę już widzieliście.
W tym roku mieliśmy tyle nowych ozdób na nią, że aż ciężko było je pomieścić. Jednym z nowych zakupów był np. konik na biegunach - marzenie każdego dziecka, także i kiedyś moje ;)


Ale w każdym pokoju znalazły się (jak co roku) choinki lub ich pochodne!
Mały świerk Conica chyba w tym roku pożyje dłużej... o ile przeżyje (obecnie już na balkonie) zimowe przymrozki.


Ale choinka może być też nietypowa. A czemu nie? Taka choinka, jak widać, podoba się Lucynie ;)


Ale moim ulubionym zakupem z ozdób świątecznych są zdecydowanie okrągłe lampki choinkowe. Większe od zwykłych, ale jednak to nie to samo co amerykańskie sznury żarówek, o których wspominałam ostatnio. Dają mi jednak ich namiastkę zamontowane pod półką w pokoju. Tworzą świetny klimat. Nie wiem czy prędko je ściągnę!


Coroczne wypieki...
... kruche ciasteczka!


... pyszny makowiec!
Masa makowa jak co roku ręcznie robiona, ale wiecie co? Kupne masy nawet jej nie dorównują w połowie!


... i nowość w tym roku... piernik marchewkowy!
Przepis zaczerpnięty z Feed Me Better - klik.


... kolejna nowość - ręcznie robiona chałka!
Nie ma nic lepszego. Kupne mogą się schować!


A na koniec Lucyna. Odpoczywa pod choinką. Zmęczona rozrabianiem, ściąganiem żarówek z choinki i obgryzaniem jej gałązek. Kot padł!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza